"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
II NIEDZIELA WIELKANOCNA
Dz 4,32-35; Ps 118; 1J 5,1-6; J 20,19-31;
Niektórzy mówią "święta, święta i po świętach" i z czysto praktycznego, codziennego punktu widzenia to rzeczywiście wydawać by się mogło, że wszyscy wróciliśmy do codziennych obowiązków i wszystko jest jak było. No ale ze Zmartwychwstaniem to nie jest tak, że to było, minęło i tyle. Zmartwychwstanie to rzeczywistość, która trwa. Najlepiej na to może wskazywać fakt, że cały czas jesteśmy w oktawie wielkanocnej i ciągle Ewangelia nam wskazuje, że to jest czas spotkania ze Zmartwychwstałym. Wiele fragmentów Ewangelii przez ten tydzień ukazywało nam jak z różnymi ludźmi Jezus się spotykał po zmartwychwstaniu. Dzisiaj Jezus przychodzi "pomimo drzwi zamkniętych" do swoich uczniów. Wchodzi POMIMO DRZWI ZAMKNIĘTYCH. Nasuwa się od razu pytanie, czy ja otwieram drzwi Zmartwychwstałemu aby mógł do mnie przyjść? Czy zamykam się? A może nie potrafię otworzyć drzwi Chrystusowi?
Ja w tym roku doświadczyłam tego, że tak bardzo byłam pogrążona w smutku, ciemności, rzeczywistości śmierci Chrystusa czyli braku nadziei, i nie byłam w stanie przyjąć Go, otworzyć drzwi. W moim życiu dużo się dzieje, często spraw trudnych i byłam tym mocno przygnieciona. Czułam się jak apostołowie. Chrystus mówił im wspaniałe przypowieści, obiecywał wolność i szczęście. Ale umarł. Dał się zabić. Apostołowie musieli się bać. Byli zagubieni, przestraszeni. Ich nadzieja umarła. Ale Jezus zmartwychwstał i ukazał się im żeby odbudować w nich tą nadzieję, żeby przywrócić sens. Do nas też chce tak przychodzić. Nawet, jeżeli zamkniemy przed Nim drzwi to On jest w stanie przez nie przejść. Tak bardzo chce się z nami spotkać. Ja wiedziałam, że jestem zamknięta, a bardzo pragnęłam tego spotkania. Modliłam się "Panie, wejdź pomimo drzwi zamkniętych"! Modliłam się wytrwale. I przyszedł! To jest spotkanie, które dokonuje się w sercu. Nie możemy tak jak Tomasz dotknąć Jego ran i mieć namacalny dowód, że to Jezus, że naprawdę żyje. Jednak każdego dnia możemy Go rozpoznawać w naszym życiu. To On przynosi pokój, nadzieję, radość. To On nadaje sens każdej chwili. Czasami po prostu trzeba poprosić, żebyśmy mogli Go dostrzec. Jak kiedyś wołał bł. Jan Paweł II ""Nie bójcie się otworzyć drzwi Chrystusowi. Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!" On nic nie chce Wam zabrać, ale chce Wam dać wszystko, czego potrzebujecie :)
Jest to również Niedziela Miłosierdzia Bożego, więc z dzienniczka Siostry Faustyny: (Jezus powiedział do niej) "Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699)"
Magda
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 150 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |