"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Jak wytłumaczyć niewytłumaczalne? Czy w świecie przepełnionym racjonalizmem i pragmatyzmem jest jeszcze miejsce na cuda? Co czyni człowieka silnym? Jak zachować godność w obliczu cierpienia? Te i podobne pytania zrodziły się we mnie, kiedy oglądałem film "Cuda z nieba" (Miracles from Heaven, 2016). Dlatego w tej notce, chciałbym się podzielić kilkoma moimi przemyśleniami w temacie.
Film "Cuda z nieba" oparty jest na prawdziwej historii Annabel Beam, dziewczynki, która za życia odwiedziła Niebo. Oglądając film człowiek stawia sobie szereg pytań. O sens ludzkiego cierpienia, o miłosierdzie Boga, o rolę wiary i modlitwy w konfrontacji z nieuleczalną chorobą. Nie na wszystko znajdziemy prostą odpowiedź. Niekiedy lepiej, aby odpowiedzią było "nie wiem" czy pełne miłości milczenie, niż puste słowo. W tym kontekście adresatem wielu pytań staje się Bóg. Widzimy też konkretnego człowieka - z jego wątpliwościami i słabościami - ale szukającego prawdy. Człowieka inspirowanego miłością, niegodzącego się na bezradność i bierność.
Wspomniany film przynosi wiele pozytywnych obrazów. Jednym z nich - przeważnie niedocenianym - są dobry ludzie, gotowi pomoc wbrew własnemu interesowi. Spłyceniem byłoby stwierdzenie, że cierpienie jest po to, aby ludzka miłość się ujawniła, ale coś jest na rzeczy. Dla mnie to jeden z ważniejszych cudów z nieba. Nie uzdrowienie, nawet najbardziej spektakularne, ale właśnie ludzie o szlachetnych i dobrych sercach.
Film jest też wielkim pytaniem o wrażliwość na chorobę i cierpienie ale w wymiarze spotkania z osobą. Jest pytaniem o relację do chorego i ciepiącego. Kiedy człowiek jest zdrowy myśli sobie "to mnie nie dotyczy, to nie o mnie". Ale kiedy zestawimy powody naszych dołków z prawdziwą chorobą, z realnym człowiekiem, możemy dokonać uzdrawiającej korekty hierarchii wartości. I to jest kolejny cud z nieba.
Gimnazjaliści oglądając ten film w szkole, skupiając się chyba wyłącznie na tytule, od razu powiedzieli (nie czekając na koniec filmu), że żaden cud nie jest możliwy, że film to na pewno manipulacja i oszustwo. Jest to jeden z wielu objawów współczesnego materiałami, tj. negacja wszystkiego co duchowe, kiedy wydaje się, że wszystko co Boże jest tylko źródłem fałszywej nadziei. Czy tak jest naprawdę? Czy w obliczu choroby kogoś bliskiego jesteśmy gotowi tak szybko stracić nadzieję? Nie winię ich za takie myślenie. Zapewne nikt im nie pokazał, że nadzieja daje siłę większą niż zimny realizm, że modlitwa przynosi owoce, a człowiek prawdziwie wierzący jest człowiekiem silnej osobowości.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 195 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |