"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Wpierw zacznę od pewnego porównania. Jakiś czas temu kilku osobom pożyczyłem kilka książek. Prosili, bo ważne prace do napisania, bo ciekawy autor, bo potrzebują czegoś duchowego i budującego. Mieli oddać "przy okazji". I tak ta "okazja" dla jednej osoby to już trzy lata, dla innej cztery, dla innej dwa. Czasem nawet wspomną, że pamiętają żeby oddać, no ale wraca "oddam przy najbliższej okazji".
Oczywiście - ktoś mógłby powiedzieć - "a nie wystarczy zainicjować taką okazję?", lub przekazać przez kogoś czy wysłać pocztą. Fakty mówią same za siebie - "no panie, jak się nie da, to się nie da - trza czekać na kolejną okazję". A jak długo? Może do czasu, aż któraś ze stron zapomni, że jakąś tam książka została pożyczona. Ps. Ostatnio na allegro byłem zmuszony uzupełnić księgozbiór, bo ważna pożyczona książka gdzieś zaginęła.
Nie żebym się jakoś strasznie uskarżał, bo na dziś wspomniane książki akurat nie należą do aż tak ważnych, inaczej już bym kupił drugi egzemplarz. Jednak zauważyłem, że przez takie postawy jestem niechętny do pożyczania wartościowych książek, bo jakoś nie uśmiech mi się ciągłe monitorowanie allegro w poszukiwaniu zagubionych "białych kruków". Bo przecież wspomniane "przy okazji" może się nigdy nie przydarzyć. Może ktoś myśli, że taką wyczekiwaną "okazją" będzie np. mój pogrzeb i wspomniane pożyczki zamiast prochu lub kwiatów, będą wrzucane na moją trumnę? :P
Co oznacza takie powiedzenie "oddam przy okazji", jeśli nie to, że "guzik mnie obchodzi, czy ta książka jest ci (albo jeszcze komuś innemu poza mną) potrzebna i zupełnie mało istotne jest to, czy kiedykolwiek ci ją oddam" a może znaczy to tylko tyle "książkę już dawno zgubiłem" albo "nie szanuję ciebie i twojego prawa własności, bo jakbym cię cenił to bym oddał" albo ... skoro osoba prywatna to nie biblioteka, która będzie upominać się o zwrot, więc "who cares?".
Dziś pierwszy piątek miesiąca. A jakże często wśród katolików jest myślenie, że przyjdę do spowiedzi czy pomodlę się tak "przy okazji". Czy w tym "przy okazji" nie zamykamy właśnie wspomnianego "nic dla mnie nie znaczysz, nie cenie tego co od ciebie otrzymałem, nie muszę dotrzymywać danego ci słowa, ..."? Bo przecież może to "przy okazji" nigdy się nie nadarzyć? Ta notka to pytanie o to, czy widzimy dany nam czas jako dar? Czy potrafimy z niego w należyty sposób korzystać? I jak odpowiadamy na otrzymaną pomoc?
Nawet w sklepach prawdziwe okazje nie zdarzają się często i swoje trzeba wychodzić. "Przy okazji" nie tworzą się czy podtrzymują przyjaźnie. O te zabiegać trzeba inicjując okazje.
Σκληρός ἐστιν οὗτος ὁ λόγος· τίς δύναται αὐτοῦ ἀκούειν
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 197 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |