"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Dwa nie tak dawne wydarzenia, tj. referendum w Irlandii odnośnie legalizacji "małżeństw" homoseksualnych oraz Decyzja Sądu Najwyższego USA o legalizacji "małżeństw" homoseksualnych (zresztą nie jednogłośna bo 4 do 5), zaowocowały na fb "tęczowymi zdjęciami profilowymi". U mnie tylko jedna osoba się upubliczniła. W ten sposób środowiska LGBT (i ich klakierzy czy lemingi), a nawet sam Biały Dom, świętują "zwycięstwo". Fb uruchomił specjalną aplikację, pozwalającą dodać na zdjęcie sześć kolorów. Laikom przypominam, że to nie tęcza, bo ta ma siedem kolorów. Wieloletnie urabianie społeczeństwa, np. przez popularne amerykańskie seriale, gdzie wątek "homo" jest tym wyłącznie pozytywnym, wkracza w nową fazę. Już niedługo obok takich słów jak równość, szczęście, ... pojawi się też słowo pozew i odszkodowanie. Grunt, aby było ciepło, pozytywnie i tak jak myśli ta mniejszość.
Nie chcę w tej notce dotykać przyczyn postaw homoseksualnych (odsyłam do nauczania Kościoła, portali katolickich czy takich stron jak np. "Mity homoseksualizmu"), bo tak naprawdę widzę jak ci ludzie są duchowo i emocjonalnie biedni. Widzę, jak często w ich postawie, słowach i czynach jest wiele lęku, złości, nienawiści, strachu. Obserwując myślę, że zostali bardzo poranieni, a nie chcąc przyjąć pomocy, ranią siebie i innych dalej. Widzę jak dla środowisk LGBT ideologia jest ważniejsza od szczęścia i dobra poszczególnych ludzi. Widać to szczególnie w dyskusjach pod profilowymi, gdzie pięknie widać jak działają stereotypy i ideologiczne hasła. Jednak jest to materiał na oddzielną notkę. W tej będzie o innym odcieniu z życia w sieci.
Wśród moich fb-owych znajomych pojawiło się jedno takie zdjęcie. Ponieważ uważam, że milcząc wyrażam przyzwolenie, napisałem do tej osoby: "Smutno mi się zrobiło, jak zobaczyłem twoje profilowe. Widać mało wiem czym obecnie żyjesz. <><". Smutek miał swoje źródło w tym, że nie założyłem, iż osoba, która nie tak dawno odpowiadając na moje życzenia bożonarodzeniowe, życzyła mi "Dobrych Bożych Świąt!" może jednocześnie cieszyć się i popierać działania środowisk LGBT, że wypowiadane życzenia wydają się puste jak wydmuszka, zaś wiara chrześcijańska (i dawna formacja w ruchach) znaczy tyle co makijaż. Odpowiedź otrzymałem podwójną. Po pierwsze wartościujący żal "Smutne jest to, że tak mało w Tobie tolerancji. Jezus nikogo nie odrzucał. Dlaczego Ty oceniasz i wartościujesz?", po drugie zanim zdążyłem się do tej uwagi ustosunkować, zostałem usunięty ze znajomych. Ale widzę, że usuniecie mnie ze znajomych było naturalną konsekwencją. Widać ex-znajoma też mało wie czym żyję i mało mnie zna. Mimo to nadal jej życzę dobrego i Bożego myślenia oraz życia, choć widać znajomości nie dane nam będzie kontynuować.
Znów nie wnikam w życie tej mojej dawnej znajomości. Okazało się, że naprawdę mało wiem, co jakoś stawia znak zapytania dla przyjmowania znajomych z czasów licealnych, ale to tak na marginesie. Nie wycofuję się z mojej deklaracji o pamięci modlitewnej, na którą nota bene - po wielu latach nieodpowiadania na próby odnowienia kontaktu - dostałem wtedy odpowiedź: "Dziękuję serdecznie. Potrzebuje tej modlitwy i dziękuje!". Więc modlitwa będzie (a teraz tym bardziej).
Zatrzymam się natomiast na częstym i wytrychowym stwierdzeniu "Jezus nikogo nie odrzucał, więc ty bla ble bli" i dopowiem, że za to wielu Go odrzucało. Jest prawdą, że Jezus nikogo nie odrzucał, ale też nigdy nie milczał w obliczu zła i nie tolerował grzechu. Oceniał, upominał, pouczał. Niedostrzeganie takich wydarzeń jak: twarda ocena postawy faryzeuszy, brak zgody na targowisko ze świątyni, jak słowa "nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło", przypowieści, w których Jezus mówi "odejdźcie ode mnie, którzy dopuszczaliście się bezbożności", czy mowa o wyrzuceniu precz, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów - to tylko kilka pokazujących, że tak naprawę nie za wiele się zna Jezusa. On kocha człowieka a potępiał grzech, bo grzech niesie śmierć, a Bóg nie chce śmierci grzesznika, ale by się nawrócił i żył.
I choć prawdą jest, że Jezus nikogo nie odrzuca, to faktem jest to, że wielu Go odrzuca. Konsekwencją tego odrzucenia był krzyż, ale i tu, tylko jeden z dwóch łotrów zapragnął być z Jezusem. Drugi pozostał przy swoim buncie. Chociaż nie wybrał Zbawiciela, to Jezus umierając na pewno o nim myślał, tak jak o wszystkich, którzy odrzucą to, co dla nich zrobił. Dlatego ja nikogo nie odrzucam, ale jak Jezus, martwię się losem tych, "co nie odziedziczą Królestwa Bożego" jak pisze Biblia. I dlatego nie chcę milczeć, bo milczenie często utwierdza w głupocie.
Więc na pytanie "Dlaczego Ty oceniasz i wartościujesz?" odpowiem:
Dlatego: bo nie życzę nikomu takiego nieszczęścia jakim jest grzech i potępienie; bo los bliźnich nie jest mi obojętny; bo widziałem zdjęcia z "parad"; bo chcę żyć w normalnym świecie; bo normalność to małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny; bo chcę, aby dzieci nie były deprawowane; bo dzieci mają prawo do normalnej rodziny i rodziców; bo nie życzę nikomu takiej pustki, która powstaje po odrzuceniu Boga; bo zło nigdy nie będzie dobrem, a kłamstwo prawdą... Jestem przeciwny wszystkiemu co promuje totalitaryzm światopoglądowy, dyktaturę poprawności politycznej i homopromocję! Jestem całkowitym przeciwnikiem zrównania takich związków z małżeństwem a przede wszystkim możliwości adopcji dzieci.
Odpowiadam tu, bo na fb nie mam już okazji. Mogę obiecać modlitwę.
Aha, a jakby ktoś po tej notce postanowił usunąć mnie ze znajomych - proszę się nie krępować.
A o tym, kto jest albo nie jest tolerancyjny, niech świadczy to, że jeśli ktoś pluje na chrześcijan i ich symbole na fb, to jest to tolerowane (jest wiele takich profili) - administracja nie interweniuje nawet po wielokrotnych zgłoszeniach. Ale jeśli ktoś napisze, że jest przeciw ideologi LGBT albo udostępni prawdziwą informację, ale stawiającą homoseksualizm w złym świetle np. że np. pedofilia ma jakiś przyczyny w homoseksualizmie (np. "www"), to zaraz jest blokowany a jego profil usuwany. No to ja nie wiem, komu tak naprawdę brakuje tej "tolerancji". Bo tolerancja to nie obojętność czy bierna postawa wobec świata, która wyklucza możliwości sprzeciwu wobec zła.
Na kanwie tej sytuacji mini odezwa: konto na fb nie jest konieczne do życia, nie to co Jezus. Możesz być usunięty, ale sam nie usuwaj Jezusa ze swoich znajomych.
Ps. Znalezione w sieci: "Cesar Hidalgo naukowiec z MIT stwierdził, że tęczowe profile, to prawdopodobnie eksperyment Facebooka – Wg niego Facebook chce badać z jego pomocą jak taka grupowa aktywność wpływa na szersze ruchy społeczne, ale też ile czasu zajmie ludziom przywrócenie normalnych zdjęć profilowych". Coś w tym jest. Przecież taką wiedzę można przełożyć w konkretne pieniądze. A wtedy człowiek, dobro, prawda przestają się liczyć.
Myślę też, że wspomniana piątka sędziów, którzy byli na "tak" będzie na sądzie Bożym nieźle się tłumaczyć. Zresztą jak tu mieć wiarę w ludzkie sądy, skoro decyzja pięciu osób (przewagą jednego głosu) może narzucić swoją wizję milionom. Amerykańscy biskupi określili go jako „tragiczny błąd uderzający w dobro wspólne i najsłabszych, którymi są dziećmi”.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 208 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |