"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Wielokrotnie w kiosku można zauważyć, że do czasopism połączone są darmowe, małe próbki różnych specyfików kosmetycznych - dajmy na to olejek do opalania. Zawsze jest go za mało, aby użyć na cały urlop. Tylko tyle, aby posmakować. Zawsze po to, aby kupowany pakiet był atrakcyjniejszy. Z krótkim okresem ważność, abyśmy nie wpadli na pomysł zostawić go na później czy zrezygnować z zakupu pełnej wersji.
Niejednokrotnie jesteśmy kuszeni do korzystania z takich wyjątkowych i niepowtarzalnych promocji.
Dodatkowo TV karmi cię różnymi pomysłami na życie. Niektórzy wprost nie mogą oderwać się od seriali - i tak jak w pewnej reklamie - klikają "jeszcze jeden". Łykają bez zastanowienia mody, zwyczaje, sposoby myślenia. Wszystko niby dla zabicia czasu lub odreagowania. Ale czy czasem takie zabijanie czasu nie zabija czegoś dobrego w nas? Stąd mini odezwa. Nie bądźmy biernymi konsumentami! Nie wcielajmy w swoje życie tandety czy prowizorki. Szczerze coraz częściej kontakt z TV jest wyzwaniem dla ludzkiego intelektu - czy oni tak na poważnie czy rzeczywiście to takie głupie - głupia treść, głupi twórcy, ... aby nie głupi widz.
Czasem możemy tak patrzeć na nasze bycie w Kościele, na naszą wiarę. Przychodzimy i tak jakbyśmy oczekiwali, że dostaniemy taka małą darmową lub promocyjną próbkę. Wybieramy sobie, co nam pasuje, zostawiając sobie możliwość wyboru czegoś od konkurencji. Podświadomie przychodzimy jak klienci i mówimy "Boże zachęć nas", "Niech Kościół zrobi jakąś promocję, niech zrezygnuje z czegoś tam w moralności". A przecież Bóg od razu chce nam dać wszystko do dobre i tylko to, co dobre. Pełnię a nie tylko trochę szczęścia. Chce, aby Jego radość w nas była pełna, abyśmy przynosili dobry owoc. Nie da nam czegoś, co nas zatruje czy zniszczy. Bóg nie kieruje się analizą rynku, nie promuje marki. Zresztą nie musi - zna nasze serce najlepiej ze wszystkich i jest najpewniejszą marką w historii wszechświata - na Nim można budować. Bóg daje siebie i chce budować relacje. Uczy, że nie wszystko można kupić, bo czasem żeby coś mieć, trzeba to dostać. Bóg jest hojny - daje czas, daje rozum, daje możliwości. Na co dzień wyjątkowych prezentów nikt za bardzo nie odsprzedaje. Inaczej np. allegro pękłoby od papieskich różańców rozdawanych w tysiącach. Stąd ważnym staje się pytanie, jak podchodzimy do Bożych darów. Czy jesteśmy gotowi je przyjąć? Czy czas na serialowy odpoczynek jest w hierarchii wyżej niż czas modlitwy lub czytania Pisma Świętego? Bo niby przy dobrej książce wielu się relaksuje i odpoczywa. Czy zatem przy Biblii człowiek się męczy?
Czy gdyby do poczytnej gazety dołączyłby ktoś fragment Ewangelii, czy zachęciłoby nas to do sięgnięcia po całość? Zadowalamy się próbkami czy idziemy na całość? Nie neguję reklamówek jako takich. W Madrycie na ŚDM było strasznie gorąco. Dostaliśmy od kogoś masę maluteńkich kremów 50-tek. I choć trzeba było użyć kilku to moją łysinkę uratowały przed poparzeniem. Podobnie Słowo Boże jest ochroną przed ranami. Tylko piękno Ewangelii wyraża się w tym, że działa niezależnie czy czytasz ją z całej Biblii, czy tylko z NT czy też masz w reku pojedynczą księgę. Przemienia czytanie jej z wiarą - w każdej postaci. Przemienia spotkany dzięki Niej Jezus.
Do czego zachęcam - spójrz na swoje życie. Na scenariusz jakiego filmu teraz się nadaje: horror, sensacja, melodramat, "ten brzydki i poniżający człowieka" ... Nie pozwól, aby zło cię inspirowało. Żyj tak, aby kiedyś twoje życie było materiałem na dobry scenariusz filmowy, taki godny niebieskiego Oskara. Film mądry, głęboki, piękny - kojący serce i poruszający umysł - rodzący uśmiech na twarzy - po prostu arcydzieło. Niech scenariuszem tego filmu będzie właśnie Ewangelia. Zaś reżyserem, kierownikiem planu, ... Dobry Bóg. Nie ma co poprzestawać na reklamówkach czy próbkach - idź na całość - żyj z Bogiem. Lepiej 5 minut patrzeć na Jezusa, niż cały dzień żyć telewizyjną fikcją.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 197 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |