Istnienie "wspominające"
5. "Hoc
facite in meam commemorationem". Te słowa Jezusa zostały przekazane
nie tylko przez św. Łukasza (22, 19), ale także przez św. Pawła (1 Kor 11,
24). Trzeba wziąć pod uwagę, że zostały one wypowiedziane w kontekście
wieczerzy paschalnej, która dla żydów była właśnie
"wspomnieniem" (zikkarôn, po hebrajsku). Przy tej okazji
Izraelici przeżywali na nowo przede wszystkim Exodus, ale także inne ważne
wydarzenia z ich historii: powołanie Abrahama, ofiarę Izaaka, przymierze na
Synaju, liczne interwencje Boga w obronie Jego narodu. Również dla chrześcijan
Eucharystia jest "pamiątką", ale jest nią w wyjątkowym wymiarze:
nie tylko wspomina, ale uobecnia sakramentalnie śmierć i zmartwychwstanie
Chrystusa.
Chciałbym
podkreślić, że Jezus powiedział: "Czyńcie to na moją pamiątkę".
Eucharystia więc nie wspomina po prostu faktu: wspomina Jego! Powtarzanie każdego
dnia in persona Christi słów "pamiątki" stanowi dla kapłana
zaproszenie do rozwijania "duchowości pamięci". W czasie, gdy
szybkie przemiany kulturowe i społeczne osłabiają znaczenie tradycji i
wystawiają zwłaszcza nowe pokolenia na niebezpieczeństwo utraty odniesienia
do własnych korzeni, kapłan jest wezwany, by we wspólnocie, która została
mu powierzona, być człowiekiem wiernego wspomnienia Chrystusa i całego
Jego misterium: starotestamentowych zapowiedzi Jego Osoby, ich spełniania się
w Nowym Testamencie i późniejszego ich zgłębiania pod działaniem Ducha Świętego,
zgodnie z wyraźną obietnicą: "On was wszystkiego nauczy i przypomni wam
wszystko, co Ja wam powiedziałem" (J 14, 26).
Istnienie
"konsekrowane"
6. "Mysterium
fidei!" W tej aklamacji po każdej konsekracji chleba i wina kapłan
wyraża odnawiające się wciąż zdumienie nad niezwykłym cudem, jaki
dokonał się w jego rękach. Jest to cud, który jest widoczny jedynie dla oczu
wiary. Elementy naturalne nie tracą zewnętrznych cech, tak że
"postacie" chleba i wina pozostają zawsze te same; jednak ich
"substancja", dzięki mocy słów Chrystusa i działaniu Ducha Świętego,
przemienia się w substancję Ciała i Krwi Chrystusa. Na ołtarzu jest więc
obecny "prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie" Chrystus umarły i
zmartwychwstały, w jedności Jego człowieczeństwa i Bóstwa. A zatem jest to rzeczywistość
w najwyższym stopniu święta. Dlatego Kościół otacza tę Tajemnicę
wielkim szacunkiem i uważnie czuwa, aby były zachowywane normy liturgiczne
ustanowione dla ochrony świętości tak wielkiego Sakramentu.
My,
kapłani, jesteśmy celebransami, ale także stróżami tej najświętszej
Tajemnicy. Z naszego odniesienia do Eucharystii wynika bardzo wymagający
charakter "sakralny" naszego życia. Świętość powinna być
widoczna w całym stylu bycia, ale przede wszystkim w sposobie celebrowania.
Uczmy się tego w szkole świętych. Rok Eucharystyczny zachęca nas do
poznawania świętych, którzy wyróżniali się szczególną gorliwością w
pobożności eucharystycznej (por. Mane nobiscum Domine, 31). Wielu
beatyfikowanych i kanonizowanych kapłanów dało temu niezwykłe świadectwo,
wzbudzając zapał w wiernych, którzy uczestniczyli w sprawowanych przez nich
Mszach świętych. Wielu poświęcało długie godziny na adorację
eucharystyczną. Pozostawać przed Jezusem w Eucharystii, niejako wypełniać tą
Obecnością nasze "osamotnienia", oznacza wnosić do naszej
konsekracji ciepło płynące z zażyłości z Chrystusem, z której rodzi się
radość i wynika sens naszego życia.
Istnienie ukierunkowane na
Chrystusa
7. "Mortem
tuam annuntiamus, Domine, et tuam resurrectionem confitemur, donec venias".
Za każdym razem, gdy sprawujemy Eucharystię, wspomnienie Chrystusa w Jego
misterium paschalnym budzi pragnienie pełnego i ostatecznego spotkania z Nim.
Żyjemy w oczekiwaniu na Jego przyjście!
W
duchowości kapłańskiej to ukierunkowanie powinno być przeżywane w formie
właściwej pasterskiej miłości, która zobowiązuje do życia wśród
Ludu Bożego, aby nadawać cel jego wędrówce i ożywiać nadzieję. Jest to
zadanie, które wymaga od kapłana wewnętrznej postawy podobnej do tej, jaka
cechowała apostoła Pawła: "zapominając o tym, co za mną, a wytężając
siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie" (Flp 3,
13-14). Kapłan jest tym, kto mimo upływającego czasu nie przestaje
promieniować młodością ducha, jakby "zarażając" nią osoby, które
spotyka na swej drodze. Jego tajemnica tkwi "w pasji", jaką przeżywa
w Chrystusie. Św. Paweł mówił: "Dla mnie (...) żyć - to
Chrystus" (Flp 1, 21).
Szczególnie
w kontekście nowej ewangelizacji ludzie mają prawo zwracać się do kapłanów
w nadziei, że "zobaczą" w nich Chrystusa (por. J 12, 21). Potrzebują
tego zwłaszcza ludzie młodzi, których Chrystus nie przestaje wzywać, aby
stawali się Jego przyjaciółmi, a niektórym z nich proponuje, by całkowicie
oddali się dla sprawy Królestwa Bożego. Z pewnością nie zabraknie powołań,
jeśli podniesie się jakość naszego życia kapłańskiego, jeżeli będziemy
bardziej święci, bardziej radośni, bardziej gorliwi w naszym posługiwaniu.
Kapłan "zdobyty" przez Chrystusa (por. Flp 3, 12) z większą łatwością
"zdobywa" innych, by zdecydowali się podjąć tę samą przygodę.
Istnienie
"eucharystyczne" w szkole Maryi
8.
Więź Najświętszej Dziewicy z Eucharystią jest bardzo ścisła, jak to już
przypomniałem w Encyklice Ecclesia de Eucharistia (por. nn. 53-58). Mimo
powściągliwości języka liturgicznego, każda Modlitwa Eucharystyczna to
podkreśla. I tak w Kanonie Rzymskim mówimy: "Zjednoczeni z całym Kościołem,
ze czcią wspominamy najpierw pełną chwały Maryję, zawsze Dziewicę, Matkę
Boga i naszego Pana Jezusa Chrystusa". W innych Modlitwach
Eucharystycznych uwielbienie ustępuje miejsca błaganiu, jak na przykład w
drugiej anaforze: "daj nam udział w życiu wiecznym z Najświętszą
Bogurodzicą Dziewicą Maryją".
Wzywając
w tych latach, szczególnie w Novo millennio ineunte (por. n. 23 i nn.) i
w Rosarium Virginis Mariae (por. n. 9 i nn.), do kontemplacji Oblicza
Chrystusa, wskazałem na Maryję jako wielką mistrzynię. W Encyklice o
Eucharystii przedstawiłem Ją potem jako "Niewiastę Eucharystii"
(por. n. 53). Któż bardziej niż Maryja może nam pomóc rozmiłować się w
wielkości tajemnicy eucharystycznej? Nikt lepiej niż Ona nie może nauczyć
nas żarliwości, z jaką powinny być sprawowane święte Misteria i z jaką
powinniśmy przebywać z Jej Synem ukrytym pod eucharystycznymi postaciami. Modlę
się do Niej zatem za Wami wszystkimi, zawierzam Jej szczególnie najstarszych,
chorych, tych, którzy przeżywają trudności. Pragnę podczas tej Wielkanocy w
Roku Eucharystii powtarzać każdemu z Was bliskie i uspokajające słowa
Jezusa: "Oto Matka twoja" (J 19, 27).
Z
tymi uczuciami, życząc Wam wielkiej radości paschalnej, z serca wszystkim błogosławię.

Z Polikliniki
Gemelli w Rzymie,
13 marca 2005 r.,
w V Niedzielę Wielkiego Postu,
w dwudziestym siódmym roku
mego Pontyfikatu.
|