"Czy warto ..."
Tak trudno jest ogarnąć Ciebie Panie….
Zrozumieć, dlaczego tak kierujesz moim życiem…
Tyle niezrozumiałych wydarzeń, sytuacji, ludzi…
Często chciałabym wiedzieć, na co to wszystko?
Po co życie, które wydaje się nie mieć sensu?
Życie, pełne rozczarowań, bólu i łez…?
Po co ciągłe wspinanie się pod górę, pod prąd?
Myśli, ciekawość są natrętne…
Strach, niepewność przed kolejnym dniem,
pożerają powoli moje wnętrze.
Chęć rezygnacji, wycofania się, porzucenia wszystkiego
są silniejsze od wiary….
Wiary w to, że Ty Panie wyprowadzisz z tego dobro
Wiary w to, że JESTEŚ zawsze, ujmujesz swoją obecnością,
bezwzględu na sytuację…
Wiary w to, że JESTEŚ w każdym wydarzeniu, w każdym człowieku,
w każdym bólu, w każdej spływającej po policzku łzie…
Każdego dnia w ciszy serca szepczesz:
„Nie poddawaj się…Najtrudniej przyjdzie to, co najpiękniejsze jest.”
….Panie, czy Ty naprawdę JESTEŚ….?
….JESTEŚ obecny w moim życiu…?
Coraz bliżej Ciebie być…Tego pragnę…
Pragnę Twojej obecności, dotyku, spojrzenia pełnego miłosierdzia…
Tyle uczuć, niepewności i strachu pląta się po sercu…
Panie…wejdź, w każdą najbardziej ciemna szczelinę mego serducha…
Rozdrap rany, których nie pozwalam Ci dotknąć z obawy przed ponownym bólem, zranieniem…
Przeniknij swoją światłością najmniejsze zakamarki,
które chcę ukryć przed Tobą Jezu…
Wejdź głębiej!!!
Panie…
Tak strasznie potrzebuję Twojej bliskości…
Twoich pocałunków i pieszczot…
Delikatnych a czasami nawet mocnych uszczypnięć…
Wtulić się w ciepło Twego serca…
Wtulić się w ramiona Twe, kiedy wszystko się zawala…
Wtulić się w ramiona chcąc znaleźć schronienie, bezpieczeństwo, miłość, akceptację-jednym słowem DOM!!! – to moje najszczersze marzenie
Panie…nic nie rozumiem i nie chcę zrozumieć
To Ty Jezu masz więcej pomysłów na życie człowieka…na moje życie!
Ty Panie wiesz więcej niż ja…i niech tak zostanie…
Proszę tylko o jedno…przymnażaj wiary w to, że warto…
Że warto żyć i walczyć…!!!Maria Wojasiewicz
Kielce 21.05.2005r.