"Wróć ..."
Już nie ma Ciebie….
Odszedłeś, bo ja upadłam i za nic nie chciałam powstać….
Poszłam na łatwiznę…
Moje serce oszalało ze smutku…To moja wina, tylko moja…
Myśli kołują się jakby za chwilę miały wybuchnąć….
Nie wiem co dobre, a co złe…
Nie mogę spać…sumienie na to nie pozwala…
Staram się powracać do tych chwil, kiedy byłeś Ty….
Kiedy dotykałeś, przytulałeś, całowałeś…do mojej pierwszej MIŁOŚCI
Lecz coś albo ktoś bardzo mi w tym przeszkadza….
Mój strach, niepewność, zniechęcenie, myśli…?
Panie mieszkałeś w moim sercu i dobrze Ci było…
A ja byłam dumna z tego powodu…przepełniona radością…
Wyrzuciłam Cię, bo serce me ogarnęła ciemność….
która była silniejsza od mojej miłości do Ciebie…
Kluczy do mego serca jednak nie oddałeś…
Może jeszcze powrócisz do mnie, grzesznika…
tak jak powracałeś do tych, którzy potrzebowali
Twej osoby, Twego bycia i słów pocieszenia…
Hmm…na wszelki wypadek pójdę dziś tam…
Gdzie powinnam była iść zaraz po mym upadku…
Może w końcu wypędzę ten chaos z mego serca…
Chaos, który stworzył między nami wielką przepaść…
Z utęsknieniem czekam, aż na nowo zamieszkasz w mym sercu…
Mocniejszy, bliższy….
Tak bardzo tego pragnę i potrzebuję…
Proszę jeszcze raz…wróć do mnie Panie….
Jak łania pragnie wody ze strumienia…
Tak dusza moja pragnie Ciebie Boga…Boga żywego!!!Maria Wojasiewicz