Do alumnów WMSD WARSZAWA
6 listopada 1983r., niedziela
Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne
na Krakowskim Przedmieściu
W czasie tej modlitwy
poproszę Matkę Bożą, aby była Matką dla was. Czytamy w
Piśmie św., że Bóg kocha każdego z nas, że jesteśmy
dla Niego drogimi. Jest gotów dać nam wszystkie skarby, wodę
i ogień, a one nas nie zniszczą. Bóg nas kocha. On stworzył
nas na swoje podobieństwo dla rzeczy wyższych, abyśmy się
kochali i byli kochani. Aby ułatwić nam miłość wzajemną,
Bóg posłał Jezusa, aby narodził się tak jak my się
rodzimy, aby był nam podobny we wszystkim prócz grzechu.
Uczył nas jak kochać się wzajemnie, tak jak On nas kocha.
Chcąc upewnić się, że rozumiemy Jego miłość powiedział
nam "Kochajcie się wzajemnie jak Ja was umiłowałem,
jak Bóg Mnie umiłował tak wy się kochajcie". Gdzie
zaczyna się miłość? Zaczyna się już w domu, w
Seminarium. Nie możecie być świętymi kapłanami jeśli
nie kochacie się wzajemnie.
Świat nigdy tak bardzo nie potrzebował świętych kapłanów jak dzisiaj. Jak czyste, jak święte musi być serce kapłana, aby przemieniać chleb w Ciało Pańskie, aby ofiarować Najdroższą Krew Bogu Najwyższemu, aby uczynić z grzesznika człowieka czystego. Jeśli mamy być źródłem modlitwy musimy sami się modlić. Takimi powinni być kapłani i wy, którzy macie być jutro kapłanami Kościoła uczcie się modlitwy, bo modlitwa da wam serce czyste, a czyste serce ogląda Boga. Gdy będziecie widzieli Boga, będziecie dawali ludziom Słowo Boga.
Owocem modlitwy jest pogłębienie wiary, owocem wiary jest miłość, owocem miłości jest służba. Dzisiaj świat nie potrzebuje księży - pracowników społecznych. Świat jest spragniony i głodny Boga. Świat jest głodny miłości wcielonej w czyn. Zarówno ja jak i wy macie wcielać miłość w czyn. Dlatego Jezus powiedział "Co uczyniliście dla tych braci najmniejszych uczyniliście dla mnie. Byłem głodny daliście Mi jeść, byłem nagi a przyodzialiście Mnie, byłem bezdomny a przyjęliście Mnie".
Głód to nie tylko głód chleba, ale głód miłości. Nagość to nie tylko brak kawałka odzieży. Nagość to pozbawienie godności ludzkiej, szacunku należnego człowiekowi i brak radości. Bezdomność to nie tylko brak miejsca otoczonego ścianami. Bezdomność to stan zapomnienia przez innych. Dzisiaj nawet w krajach bogatych mamy głodnych, nagich i bezdomnych. Czy wy znacie ubogich waszego pięknego miasta - Warszawy? Może macie kogoś bardzo samotnego i chorego w waszej rodzinie, w waszym Seminarium. Czy wiecie, że ten wasz brat, wasza siostra są głodni miłości.
Kilka lat temu szłam ulicą Londynu i zobaczyłam człowieka, który siedział osamotniony, wyglądał bardzo nędznie. Podeszłam do niego i wzięłam go za rękę. Zawsze mam bardzo ciepłą rękę. Powiedział "Po tak długim czasie uczułem ciepło ludzkiej ręki. Na jego twarzy i oczach ujrzałam głęboką radość, bo znalazł się ktoś, kto okazał mu miłość.
Pewnego razu w Australii w Melbourne odwiedziłyśmy bardzo ubogą dzielnicę. Weszłam do wnętrza bardzo ciemnego pokoju. Znalazłam człowieka w opłakanym stanie. Zapytałam czy mogę uprać jego ubranie, posprzątać mu w pokoju. Powiedział, że dobrze się czuje. Odpowiedziałam, że czułby się jeszcze lepiej, gdybym zrobiła wokół niego trochę porządku. Sprzątając pokój znalazłam piękną dużą lampę w rogu pokoju. Zapytałam czy kiedykolwiek lubił tę lampę i czy chciałby aby siostry przychodziły do niego. Zgodził się i co wieczór siostry przychodziły i zapalały lampę. Po dwóch latach przysłał mi list. Napisał "Powiedz moim przyjaciołom, że światło zapalone stale płonie". To są dwa drobne przykłady jak możemy radować ludzi, którzy są osamotnieni, zapomniani i niekochani. Dlatego tak bardzo ważne jest dla was, którzy macie być kapłanami, abyście umieli dawać serdeczną miłość ludziom do których zostaliście posłani.