13.II.2004r 

 

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Wstęp. 

Moje bycie przy Jezusie, jest nieustannym podążaniem drogą, którą On mi zostawił. Jest szkołą doświadczania i udzielania miłości, której źródłem jest cierpiący i ukrzyżowany Pan.

"Naucz mnie, Panie, (dziś) Twej drogi, 
bym (dziś) postępował według Twojej Prawdy! 
Skłoń (dzisiaj) moje serce ku bojaźni Twojego Imienia! 
Będę Cię (dzisiaj) chwalił, Panie, mój Boże, 
z całego serca mojego 
i na wieki będę sławił Twe Imię, 
bo wielkie było (dziś) dla mnie Twoje miłosierdzie 
i życie moje (dzisiaj) wyrwałeś z głębin Szeolu." 

Ps. 86. 11-13

Stacja 1. Jezus skazany na śmierć

Staję przed konkretną decyzją, Jezus czy Barabasz? Co mi się bardziej opłaca? Tam niechybnie czaka mnie odrzucenie, wyszydzenie, śmierć; tu może mam większe szansę. Zdecydować muszę teraz, jest to decyzja na życie i śmierć.

Jezu, jaka jest Twoja droga do Szczęścia?
"Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (J 14, 6).

 

Stacja 2. Jezus z własnej woli bierze krzyż.

Każdy czuje, że droga kroczenia za Jezusem łączy się z jakimś trudem. Nie pozostaję jednak obojętne, czy godzę się na krzyż, czy też czuje się do niego przymuszony i chce od niego uciec. Czy dziś krzyż jest dla mnie przestrzenią wiary i świadectwa czy tylko znakiem mojej porażki?

"Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata" (Ga 6, 14).

 

Stacja 3. Jezus upada pierwszy raz. 

Upadek Jezusa raczej nie wzbudził wśród gapiów odruchu współczucia. Towarzyszyło mu czyjeś parsknięcie, delikatny uśmieszek, odwrócona głowa, bolesne słowo, kulturalna wzgarda. 

To ja jestem gapiem zarazem i tym, który często upada. Tylko z Jezusem współczuje upadającym i z Nim powstaję.

Panie, spraw, abym potrafił milczeć, gdy spostrzegam, że komuś coś się nie udało. "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!" (Mt 7, 12)

 

Stacja 4. Jezus spotyka swoją Matkę.

Opuszczony, wyszydzony. Na chwilę Jego oczy doznają pociechy. Spotkanie bez słów, wypełnione miłością. Bo ten kto naprawdę kocha, jak Maryja, nie boi się wejść na drogę krzyżową, gdyż wie, że spotka tam Jezusa. 

Jezu, pomóż mi dziś zrozumieć, że Ty jesteś moim spełnieniem i moją przyszłością, że znaczenie mojego życia spoczywa w Tobie.

"Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą." (Mt 5, 8)

 

Stacja 5. Cyrenejczyk pomaga Jezusowi w niesieniu krzyża.

Może podszedł tylko z ciekawości, może chciał przejść niezauważony, bo to przecież nie jego znajomy. Ale przymusili go, aby pomógł Jezusowi. 

Cyrenejczyk pięknie uczy nas gotowości i dyspozycyjności, bo gdy Jezus stanął na jego drodze, podjął trud służby. Zapewne jego serce nie pozostało zgorzkniałe - Jezus wypełnił je sobą.

Panie, nie wiem kiedy będziesz potrzebował moich rąk, ale jestem posłuszny.

"Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie." (Łk 12, 35).

 

Stacja 6. Weronika ociera twarz Jezusowi.

Ofiarna służba, jak papierek lakmusowy idealnie sprawdza głębię mojej miłości. Daje odwagę do świadectwa w warunkach "golgoty" i zagrożenia śmiercią. Przedziera się ona przez zbrojną straż, aby czyjeś serce doświadczyło miłości. 

Kto jest moim bliźnim? "On odpowiedział: "Ten, który mu okazał miłosierdzie". Jezus mu rzekł: "Idź, i ty czyń podobnie!" (Łk 10, 37).