Decyzja na całe życie ...
DIAKONAT - znaczy służyć.
Jeszcze doskonale pamiętam chwilę, kiedy przekroczyłem próg furty seminaryjnej. Z tej perspektywy diakonat czy prezbiterat wydawał się jedynie odległą przyszłością. Jednak teraz jest to dla mnie decyzja ostatnich dni. To do czego zmierza się przez pobyt w seminarium, kumuluje się w radykalnej (bo ostatecznej) decyzji pójścia za Jezusem. Pociąga ona za sobą skutki nie tylko moralne, ale również prawne (nie chodzi tu o jakiś strach przed karą). Jednym słowem - czas przygotowania do decyzji, którą wyrażę publicznie przed biskupem w dniu świeceń. Jest to analogiczna sytuacja do sakramentu małżeństwa - podjęcie odpowiedzialności za miłość.
Jest to dobry czas podsumowań ale przede wszystkim zobaczenia Bożego działania w moim życiu. Odpowiedzi na pytania: Jak mnie Pan powołał? Do czego? Czy jestem gotów odpowiedzieć na to powołanie?
tm (2005).